środa, 9 sierpnia 2017

prolog

„You will burn and you will burn out; you will be healed and come back again. And I will wait for you.”
— fiodor dostojewski

— Nie, Raikes. Powiedziałem ci, nie mamy czasu na takie rzeczy. — Takuji nie mówił tego po raz pierwszy, więc nic dziwnego, że tym razem brzmiał, jakby był zmęczony. Zresztą, miał także wiele innych powodów, dla których znajdował się w takim stanie, a rozmawianie o przeczuciach swojej siostry było jedną z ostatnich rzeczy, na które miał ochotę, tym bardziej, że wracali do tego któryś raz z kolei. — Poza tym dobrze wiesz, że nie wierzę w te wszystkie bajki. 
— W bajki może nie, ale wierzysz we mnie. A ja ci mówię, że to wszystko to nie jest mój wymysł. Nie mówiłabym ci o tym, gdybym nie sądziła, że to istotne dla tej sprawy. Dla nas wszystkich. — w takim tonie Raikes była w stanie wypowiadać się na wiele tematów, ale to jej oczy zdradzały, jak bardzo jej na czymś zależało. Tyle że Tej nie rozumiał, dlaczego teraz widział w tęczówkach siostry to samo, co mógł obserwować, gdy mówiła chociażby o swoich najbliższych.
— Raikes, zrozum... — zaczął, ale nie dane było mu dokończyć. Siostra postanowiła go uprzedzić tym razem.
— Nie, Tej, to ty zrozum. Myślisz, że wracałabym do tego, gdybym nie uważała, że to ważne? Musisz dać mi spróbować, przynajmniej spróbować. Jeżeli nic z tego nie wyjdzie, to trudno, ale muszę się przekonać, co tam na mnie czeka. — słysząc te słowa, Takuji jedynie westchnął, a następnie podniósł się ze swojego miejsca i podszedł do okna, splatając ręce za sobą. Przez kilka chwil wpatrywał się w krajobraz rozpościerający się przed jego oczami, a choć zdawać by się mogło, że właśnie nad czymś rozmyślał, to Raikes miała wrażenie, że podjął już decyzję. — Tej? — kobieta zapytała cicho, chcąc upewnić się, że z jej bratem jest wszystko w porządku. Chciała w jakikolwiek sposób pokazać mu, że jest tutaj z nim, ale zanim zdążyła wyciągnąć rękę, Tej odwrócił się w jej stronę.
— Dobrze, w porządku. Jeżeli uważasz, że to pomoże naszej sprawie, niech tak będzie. Wyślę z tobą moich najlepszych ludzi, żebyś nie wędrowała tam sama. Chcę być na bieżąco informowany o wszystkim, co się tam wydarzy. — tym razem Takuji mówił bardziej jak na kogoś o jego pozycji przystało, niekoniecznie jak brat. Jednakże Raikes wiedziała, że w tych słowach kryje się także troska, a także niema prośba o to, by powróciła z tej wyprawy bezpiecznie.
— Dziękuję — Raikes uśmiechnęła się delikatnie, z wdzięcznością. — Nie pożałujesz tej decyzji. Ona naprawdę może nam pomóc. Wiem to.
— Mam nadzieję, potrzebujemy... cóż, jakiejkolwiek pomocy. — mężczyzna westchnął. Jeszcze chwila, a powróciłby do swojej pracy, jednakże pewna kwestia nie dawała mu spokoju. — Skąd wiesz, że to ona? — zmarszczył brwi, obserwując uważnie swoją siostrę.
— Mówi do mnie, od kiedy byłam małą dziewczynką, jak mogłabym nie wiedzieć takich rzeczy? — odpowiadanie pytaniem na pytanie było dość wymijające, ale Raikes nie znała lepszych odpowiedzi. Póki co nie istniały takie.
— I co do ciebie mówi?
— Że któregoś dnia się spotkamy. 

9 komentarzy:

  1. Raikes nawet prologuje nie nie moim blogu 8D TY WIESZ. TY WIESZZZZ, ŻE MI SIĘ TO PODOBA I TWOJE POMYSŁY MI SIĘ PODOBAJĄ I TO JAK OPISUJESZ TEJA TEŻ MI SIĘ PODOBA! I WIESZZZZ, ŻE CZEKAM NA 1 ROZDZIAŁ <333

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O mój Boże, nawet nie wiesz, jak ja się cieszę, że ci się to wszystko podoba, bo czasami mam wrażenie, że te moje pomysły w ogóle niczego się nie trzymają. Przynajmniej mam jednego sojusznika i to jeszcze jakiej jakości. Właściwie rozdział pierwszy potrzebuje jeszcze jednego, dość długiego paragrafu (ale w sumie pewnie to jakoś jeszcze rozdzielę), więc stay tuned <33

      Usuń
  2. Gdyby nie Hrush pewnie bym tu nie trafiła, także OGROMNE PODZIĘKOWANIA ODE MNIE DLA TEJ PANI XDDD. Bo wystarczyło wejść i zrobiłam takie WOW. Rozejrzałam się i przeszłam do czytania. No i tu kolejne WOW. Dla mnie to była chwila i już bach koniec, nie ma. Czekaj człowieku na rozdział 1.
    Bardzo przyjemnie się czytało, oj bardzo. Dla moich oczu to była SAMA PRZYJEMNOŚĆ *_*
    Dużo weny!
    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aww, dziękuję ci za ten niezwykle pozytywny komentarz! <33 Zdecydowanie wywołałaś na mojej twarzy uśmiech i właściwie przed napisaniem tej odpowiedzi napisałam kolejne czterysta słów do pierwszego rozdziału. Bardzo się cieszę, że prolog ci się spodobał, następnym razem na pewno będziesz miała o wiele więcej do przeczytania. Mam nadzieję, że będzie ci się czytało równie przyjemnie. Również pozdrawiam! <3

      Usuń
  3. Nie uwierzysz... Pod Twoim komentarzem u mnie miałem pytać się, czy coś piszesz. Pomyślałem sobie, co będę pytać, po prostu zajrzę! A tu post z wczoraj, haha! TELEPATIAAA <3
    Raikes w prologu, a było jakoś tak spokojnie. Ciekaw jestem co w pierwszym rozdziale szykujesz, ale zakładam, że będzie się działo! Czekam z niecierpliwością! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, jak wróciłam, to na pewno z czymś! Haha, no właśnie, kto by pomyślał, że prolog z Raikes mógłby być taki spokojny? A jednak, a jednak! Wydaje mi się, że Rai nie będzie tutaj tak broiła, jak w AO, ale nawet jeśli, to to brojenie przyniesie zupełnie inny obrót. W każdym razie cieszę się, że tutaj wpadłeś i mam nadzieję, że rozdział pierwszy spełni twoje oczekiwania, a przyznam, że pewnie pojawi się niebawem <3

      Usuń
  4. DOSTOJEWSKI GAWARIŁ PA RUSKI. A sio z tym angielskim. Serce mi krwawi </3
    Cóż, prolog dość krótki i tajemniczy :( Tej taki poważny, lol xD Zupełne przeciwieństwo tego z opowiadania Hrush.
    Ta poważna rozmowa była zbyt poważna. Nie bardzo wiem, co się szykuje... ale chyba nic dobrego. Pozostaje mi tylko czekać na rozwój sytuacji.
    Weny życzę! :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dostojewski to mój mistrz, ale mój rosyjski jest na poziomie... no żadnym, także przepraszam ;_;
      Właśnie taki miał być! Ogólnie tutaj wszystko będzie dość poważne, chociażby dlatego, że świat znajduje się w stanie wojny, więc bohaterowie nie będą mieli zbyt wiele czasu na to, by upijać się w barach, choć pewnie niektórzy chętnie to robią. No i jasne, masz rację, nic dobrego się nie szykuje, choć z drugiej strony na te złe będzie trzeba jeszcze poczekać.
      Dziękuję ci bardzo <3

      Usuń

CREATED BY
MAYAKO
ART: Hrush